Wszyscy mamy tyle samo czasu. Dokładnie 24 godziny dziennie. Nie mniej, nie więcej

Jak to się więc dzieje, że tylko niektórzy z nas w tym czasie przenoszą góry?

Po raz pierwszy odpowiedź na to pytanie próbowałam znaleźć już na początku mojej kariery zawodowej. Postawiłam sobie wtedy bardzo trudne zadanie: w tym samym czasie studiowałam na 4. roku medycyny i opracowywałam oraz wdrażałam w życie koncepcję pisma komputerowego CLICK, wydawanego przez bardzo poważne niemieckie wydawnictwo.

Z problemem niedoczasu postanowiłam poradzić sobie, zmniejszając liczbę godzin snu. To proste rozwiązanie wydawało mi się oczywiście wyjątkowo genialne...

Oczywiście wszystko szybko wymknęło mi się spod kontroli. Bywały tygodnie, kiedy spałam po godzinę dziennie (na materacu, który przyniosłam do pracy) i bez przerwy byłam nieprzytomna ze zmęczenia. Całe szczęście, że nie przypłaciłam tego szaleństwa (zbyt wielką) utratą zdrowia, ale brak czasu na życie prywatne był jednym z powodów, dla których rozpadło się moje małżeństwo.

Nie miałam wyjścia: jeśli chciałam wydostać się z dołka (a właściwie przepaści), który sam pod sobą wykopałam, musiałam zmienić sposób podejścia nie tylko do pracy, ale też do życia. Nie zamierzałam jednak zrezygnować z osiągnięcia ambitnych celów, które sobie postawiłam. 

Przeczytałam wiele książek dotyczących lepszej produktywności, skończyłam też kilka dotyczących tego tematu kursów. Wypróbowywałam jedno rozwiązanie za drugim. Bardzo pomogło mi również to, że na studiach nauczyłam się o tym, jak działa ludzki mózg, więc wiedziałam, w jaki sposób namówić go do większej wydajności. Np. okazało się, że wyjątkowo nie lubi, kiedy pozbawia się go snu, a także gdy każe mu się robić wiele rzeczy naraz (kto by pomyślał, prawda?).    

Oczywiście nadal zdarzają mi się chwile, kiedy nie pracuję (żyję) mądrzej, a ulegam urokowi pozornej wydajności. Wiem jednak, że znajduję się lata świetlne od tego miejsca, gdzie zaczynałam. Wiem też, że słono zapłaciłam za błędy popełnione na początku mojej zawodowej drogi. 

Dlatego też jedną z moich pasji jest pomaganie innym w zdobyciu większej ilości czasu nie tylko dla siebie, ale też dla swoich bliskich.

Obecnie pracuję zarówno z klientami indywidualnymi, jaki i z firmami, które chcą zorganizować konsultacje i szkolenia dla swoich pracowników. 

Serdecznie zapraszam do współpracy!