Pisanie jest jak snowboarding, czyli 20 lat minęło jak jeden dzień

Pisanie jest jak snowboarding...

Pisanie jest jak snowboarding...

Ostatnio dopadł mnie kryzys. Kryzys, że tak to górnolotnie ujmę, twórczy.

Przestało mi się chcieć pisać o grach. 

No dobrze, powiecie, niedawno minęła 20 rocznica ukazania się mojego pierwszego tekstu o grach w Secret Service. Może się znudzić. 
Coś w tym jest, ale miałam wrażenie, że chodzi o coś innego. Nadal lubię pisać. Nadal lubię (i to bardzo) grać. Nadal mam ochotę pisać o tym, co sądzę o grach. O co więc właściwie chodziło?

I tutaj nastąpiło oświecenie (co nazywam płonącym krzakiem): pisanie zawsze było dla mnie jak snowboarding, a od pewnego czasu zaczęłam je traktować jak jazdę na biegówkach po płaskiej drodze.    

...a nie biegówki

...a nie biegówki

Już tłumaczę, zanim stwierdzicie, że kompletnie zwariowałam. 

Miałam dużo szczęścia, że trafiłam do Secret Service, kiedy naczelnym był Marcin Przasnyski. Martinez dawał nam dużo wolności: mieliśmy pisać na czas ciekawe i merytorycznie dobre teksty. Zupełnie nie obchodziło go, w jakim stylu chcemy pisać. Wiersz? Proszę bardzo! Opowiadanie? Nie ma sprawy! 

Dzięki temu mogłam wypróbowywać różne style, różne tricki jak w jeździe na snowboardzie, tworzyć różne rzeczy, a pisanie było cudowną, twórczą zabawą (a że jeszcze przynosiło pieniądze? To jakby każdego dnia była Gwiazdka!). Później jednak zaczęłam pisać jak wypadało, według określonych wzorców, które zaczęły obowiązywać w branży. Oczywiście owe wzorce powstały dlatego że spełniały wymagania większości czytelników, więc nie było w nich nic złego. Jednak dla mnie pisanie zawsze wiązało się z eksperymentowaniem (a może po prostu z moimi własnymi wzorcami), więc przestało sprawiać mi przyjemność. Zdaję sobie oczywiście sprawę z tego,  że prawdziwą wolność ma się jednak tylko wtedy, gdy robi się coś dla siebie.

Stąd właśnie pomysł na ten blog. Bardzo mój: emocjonalny, nieprzewidywalny i zakręcony. Mam zamiar umieszczać na nim bardziej i mniej poważne przemyślenia na temat gier, wywiady, zabawne fragmenty z polskich wersji, zapowiedzi tego, co się ukaże na rynku, cieszyć się (lub martwić) nadchodzącymi premierami... Nie zabraknie również tekstów pozagrowych (na pewno nie raz przeczytacie o moim życiu czy ukochanych psach).

Mam nadzieję, że mój blog Wam się spodoba. Na pewno nie będzie dla wszystkich, ale marzę, żeby stał się taką bezpieczną przestrzenią nie tylko dla mnie, ale także dla osób, które będą chciały pisać komentarze do moich tekstów. Nie zapraszam tutaj trolli i ostrzegam, że mam +10 do ich unieszkodliwiania. 

Serdecznie witam na moim blogu!